Jakuszyce 2007

Mistrzostwa Świata Juniorów 2007

W dniach 17,18.03.2007 roku odbyły się w Jakuszycach Mistrzostwa Świata Juniorów z udziałem naszych klubowiczów: Romka Radłowskiego i Mikołaja Waśkowskiego.

Do Jakuszyc zjechała się młodzież z kilku kontynentów. Na linii startu spotkali się reprezentanci Polski, Niemiec, Czech, Słowacji, Rosji ( od Moskwy po Kamczatkę ), Argentyny, Nowej Zelandii i RPA.
Zawodnicy z odległych zakątków świata przybywali do Jakuszyc już w tygodniu poprzedzającym starty. Z powodzeniem mogli potrenować na dobrze przygotowanych jakuszyckich trasach oraz zintegrować się z grupą naszych juniorów, którzy od 11.03.2007 przebywali na zgrupowaniu kadry. Wobec prawie bezśnieżnej tegorocznej zimy było to jedyne miejsce, gdzie można było szlifować formę.

Starty odbywały się przy niezbyt sprzyjającej pogodzie, szczególnie w niedzielę, w strugach deszczu i przy porywistym wietrze. Mimo tego reprezentacja polska, pod kierownictwem Tomasza Radłowskiego zaliczyła udane występy.
Czemiści swój start też mogą uznać za udany. Romek Radłowski w klasie D zajął VI miejsce, a startując z 3 alaskanami zajął III miejsce w klasyfikacji zaprzęgów psów ras północnych.
Ponadto Romek wystartował również w sztafecie mieszanej ( wraz z Jarosławem Popłońskim i Kajetanem Jasiczakiem), zdobywając złoty medal mistrzostw.

Należy podkreślić, że w ostatnim starcie Romek widząc, że jadący przed nim młodziutki maszer z RPA ma kłopoty na trasie, zatrzymał się i pomógł mu uporać się z zaprzęgiem, przez co stracił szanse na dobry czas. Jednak jego zachowanie zostało uhonorowane nagrodą Fair Play i jest to tym cenniejsza, bo jedyna taka nagroda tych mistrzostw.
Mikołaj w skijoringu ( w grupie chłopców 13-15 lat) dzielnie walczył z poważnymi rywalami ostatecznie zajmując VI miejsce.
Mistrzostwa Świata Juniorów były bardzo udane. Organizacja była bez zarzutu, opinie gości były jak najbardziej pozytywne. W piątkowe popołudnie młodzież przemaszerowała w barwnym pochodzie przez Szklarską Porębę. Wieczory były urozmaicone pokazami filmów z zawodów RPA, Nowej Zelandii i z Kamczatki. W pracę biura zawodów i służb porządkowych włączyli się także nasi klubowicze: Emila, Jagoda i Mirek Waśkowscy, zaś Robin i Maryla stali się nieocenionymi tłumaczami. Przez całe 3 dni ułatwiali oni kontakt z zagranicznymi gośćmi podczas oficjalnych wystąpień i całkiem prywatnych spotkań.
Jagoda